Dominicantes i communicantes – jesień 2017

DOMINICANTES, czyli na Mszach Świętych w ubiegłą niedzielę 15 października 2017 roku było nas 1534 parafian, a w 2016 roku było 1345, czyli o 189 więcej niż rok temu. Jest to niewątpliwie zasługa Misji Świętych. Od 2006 roku – (dominicantes 2120), czyli w ciągu 12 lat ubyło nas na Mszach w kościele 586 osób. Ale trzeba wyraźnie zaznaczyć, że w analogicznym czasie zmniejszyła się liczba parafian o 506 osób (było nas w 2006  – 7063 parafian, a jest aktualnie 6557, wielu się wyprowadziło, inni zmarli).


Wykres dotyczy jesiennego liczenia zawsze w II niedzielę października, choć tym razem była to III niedziela. Jest nas na dzień dzisiejszy 6557 parafian, z tego 18% jest niezobowiązanych do udziału w Mszach Świętych (małe dzieci, starzy i chorzy – razem 1180 osób). Parafian zobowiązanych jest zatem 5377 – tj. 100% tych, którzy powinni być na Mszach Świętych. A skoro na Mszach Świętych było 1534 wiernych, to wychodzi na to, że w naszej parafii jest 28.53% dominicantes (czyli tych zobowiązanych). 
Jeszcze niedawno, bo w 2008 roku było nas na Mszach Świętych 34,34% zobowiązanych, dziś jest o 5.81 punktu procentowego mniej. Nie dziwmy się, że ubyło też ludzi w kościele, skoro ubyło ich w mieście. Tylko w porównaniu do ubiegłego roku z parafii ubyło 65 osób. Przeczytaj więcej o tym w zakładce nr 13 naszej strony parafialnej.
Na pewno kilkaset osób pracuje za granicą, to też psuje statystykę. Są zameldowani, ktoś z rodziny nawet wpuszcza kolędę, ale ich w parafii nie ma. Najważniejsze pytanie.  Co robi w tym czasie te 71.47% (uogólniając) ochrzczonych, bierzmowanych – mówi się o tym zjawisku „śpiący katolicki olbrzym”?
Misje Święte były próbą wybudzenia go z letargu. Statystyka trochę drgnęła, ale na ile skutecznie?
Czas pokaże.
Na wsiach jest trochę lepiej, w miastach z frekwencją jeszcze gorzej, ale słabe to pocieszenie. Jak obudzić tego olbrzyma, który się „zTVNizował” i w konsekwencji „zPOLSATciał”? Słowa ukute od wyrazów: (z)ateizował, nie chcę powiedzieć „zidiociał”.
Rozesłaliśmy, poprzez Posłańców Ewangelii, 2800 zaproszeń imiennych do udziału w Misjach Świętych. Tych co odmówili przyjęcia zaproszenia było kilkunastu. Reszta przyjęła, ale czy przyszli? Nie było za wiele nowych twarzy na konferencjach.
W ramach duchowego przygotowania odprawiliśmy 100 Mszy Świętych. Słowa Prawdy głosił wielki apostoł wiary – ks. Wojciech Ignasiak. Wydaje się, że po ludzku zrobiliśmy wszystko, teraz czekamy na wzrost ziarna Prawdy.
Jednak tych, co sieją kąkol nie brakuje. Robią to konsekwentnie. Wczoraj dowiedzieliśmy się, że  George Soros rzucił na ateizację Europy miliardy dolarów. Niestety, ma tu dobrą agenturę, poprawną duchowo i politycznie.
Dla naiwnych katolików, tzw „otwartych” , są  różne dyspozycyjne organy prasowe, fundacje itp.
Część akcji dla ratowanie Agory wykupił niedawno wspomniany  Soros.
Czy nowa ewangelizacja w tym pomoże? Po ludzku można wątpić, dopóki polscy katolicy nie zrozumieją, że na Polskę Katolicką idą „naloty dywanowe” (wg Georga Weigla) ateizacji-genderyzmu, a w konsekwencji ogłupienia. Kto za tym stoi?  Przecież to już pisał GN, że światowa masoneria, że to jej pieniądze. Coraz odważniej mówią już o tym media świeckie. Masonów „wkurza” polski moherowy, zaściankowy ciemnogród, do którego należą: Stefan kard. Wyszyński, bł. ks. Jerzy Popiełuszko, święty Jan Paweł II, a przedtem jeszcze św. Maksymilian Kolbe. Dziś do tego należą: papież Benedykt XVI, ks. prof. Dariusz Oko, a przede wszystkim o. dr Tadeusz Rydzyk i wielu innych. Do tego nurtu nieśmiało i ja się zaliczam, bo moim idolem jest Benedykt XVI – współczesny św. Augustyn z Hippony, myślę tak, jak ks. prof. Dariusz Oko, czy ks. prof. Jerzy Szymik. I co wy na to? Szymik moher?
W poniedziałek 24 października 2016 roku na Wydziale Teologicznym w Katowicach odbyła się  laudacja międzynarodowej nagrody „Feniks”, którą otrzymał ks. prof. Jerzy Szymik za trzytomowe dzieło: „Teologia Benedicta”.  To nobel w dziedzinie teologii. Dlaczego o tym się nie trąbi wszem i wobec?
Rok temu o  eksksiędzu – homoseksualiście Charamsie z Watykanu słyszał cały świat. Brylowała pewna „Gazeta…” i ich, czyli polskojęzyczne stacje telewizyjne. Tu masz ewidentny dowód na to, czyją własnością są media!!! Nie wyłączając tych lokalnych, co plują na farorza z Orłowca. Czy ludzie to zrozumieją, że są totalnie manipulowani? Czy kapłani mają odwagę im to uzmysłowić?
Wracając do spraw dominicantes, to spójrzcie uważnie, że na przestrzeni 12 lat najwięcej wiernych było na  Mszach Świętych podczas Misji Świętych, a było to dokładnie w październiku 2007 roku. Rzecz dziwna, że za te 10 lat od poprzednich Misji Świętych ubyło 232 mężczyzn, ale aż 403 kobiety. Słupki nie kłamią. Nie wiem, co o tym myśleć? Czyżby kobiety prędzej się ateizowały?
Rok temu ogłosiłem Misje Święte w jesieni 2017 roku. Jaki będzie efekt. To wie tylko Pan Bóg.
Dziś w Niedzielę Misyjną, stwierdzam, że nasza Parafia jest misyjna, a my wszyscy misjonarzami, o czym traktuje kazanie zamieszczone poniżej w pliku PDF

oraz pokazują to tabelki z wykresami zamieszczone na końcu kazania – podsumowania Misji Świętych.

Dominicantes i comunicantes – Misje Parafialne 2017