„Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”.
Jak tu żyć, chciałoby się zawołać za klasykiem, żeby taką nagrodę otrzymać w niebie? Powiem Wam, żyć tak, jak Joanna.
Ciągle rezygnować z siebie, żeby poświęcić się dla innych.
Oto jej ostatnie słowa:
„Ojcze! Oddaję się Tobie. Uczyń ze mną co zechcesz. Dziękuję Ci za wszystko, co ze mną uczynisz. Jestem gotowa na wszystko, przyjmuję wszystko. Niech Twoja wola spełnia się we mnie…” – tu urywa się zdanie.
Doświadczona niby złoto w tyglu, dotknięta niby ługiem farbiarza, „błogosławiona czystego serca, Boga oglądać będziesz”.

Taka była Twoja wiara Joasiu. Daj i nam tak wierzyć! Amen!
