„NASTĘPNE 100 LAT. PROGNOZA NA XXI WIEK”
„Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie; jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana” (Rz 14, 7-12).
Do nikogo te słowa nie odnoszą się trafniej, jak do żołnierzy, którzy nawet ślubują wierność Bogu i Ojczyźnie kierując się zawsze honorem.
Stare, rzymskie przysłowie mówi:
„Si vis pacem para bellum” – to znaczy: „jeśli chcesz pokoju, to szykuj wojnę”.
Nikt nie ośmieli się polemizować z mądrością starożytnych Rzymian, chyba, że jest skończonym ignorantem. Ale nam to nie grozi, bo wsłuchujemy się w to, co mówią mądrzy ludzie dzisiaj.
Pod koniec września 2012 roku, a więc dużo wcześniej niż powstał kryzys krymski i wojna w Donbasie, słynny amerykański politolog George Friedman, autor książki „Następne 100 lat. Prognoza na XXI wiek”, powiedział bardzo krytyczne zdanie o Polsce, rządzonej przez poprzednią ekipę (cytuję dosłownie), że:
„Polska ma dziś taką wizję bezpieczeństwa, jakby się wzorowała na maleńkiej Danii. Tymczasem powinna się wzorować na Izraelu”. Cóż za trafna diagnoza! A przypominam, że było to 4 lata temu.
Otwarcie, nie „ściemniając”, jakby to określiła młodzież, Friedman powiedział coś, czego poprzednie polskie władze, a wiec i tzw. „elyty” kompletnie nie zamierzały dostrzegać, a mianowicie, że „pokój w tej części świata nie jest dany raz na zawsze, a bezpieczeństwo kosztuje”[1].
[1] Jan Piński, Druga Jałta, Najwyższy Czas, nr 47 (1174), 17.11.2012, s. X.
Więcej przeczytaj w zakładce PDF poniżej:
